Zwiad przed obozowy

Kolejny zwiad (21.03)i kolejne wstawanie o 3:30 rano… Kocham ZHR. Zapakowaliśmy się do auta i pojechaliśmy do Gliwic po Kasię, zabierając ją spod Politechniki. Jechaliśmy około trzech godzin. Większą część drogi przespałem. Pierwszy przystanek: Kurzelów nad Pilicą – miejsce super. W sumie nic dodać nic ująć. Jedziemy dalej… Sielpia nad Czarną Konecką. Też spoko, tylko trochę ściśnięte. Następnie Duraczów nad Krasną. Genialne miejsce i dużo placu, o to nam chodzi. Jeszcze były dwa miejsca (Wykus i Daleszyce), które niestety nie zdały egzaminu, choć były nawet ładne. I w taki oto sposób obskoczyliśmy pięć naprawdę dobrych miejsc obozowych. Chyba polubię ten rejon.

SławA