Biwak Cichociemni

"Wywalcz jej wolność lub zgiń"
"Przybywali nocą, by uderzyć po cichu"
Biały Dwór 04-06.05.2018

W dniach 04-06.05.2018 5 Wodzisławska Drużyna Harcerzy „Wilki” im. 5 Wileńskiej Brygady AK biwakowała sobie w sąsiedztwie z drużyną z Raciborza na polanie niedaleko Białego Dworu,

0 DZIEŃ   ZZ „Łupaszko” przyjechał dzień wcześniej na miejsce noclegowania, aby przygotować się do jutrzejszego kursu. Zapakowani po brzegi, ruszyliśmy na miejsce. Niestety na miejscu złapał nas „leciutki deszczyk” więc udało nam się wypakować tylko połowę i tak zmoczonych rzeczy do na szybko rozstawionego namiotu, a druga połowa słodko pojechała sobie z powrotem do Wodzisławia.
1 DZIEŃ Harcerze przybyli z rana następnego dnia, do tajnego, ukrytego ośrodka szkoleniowego Audley End w Wielkiej Brytani. Zostli tam wpisani na listę poborowych, wydano im mundury, przydzielono pseudonimy. (Każdy zastęp to była nazwa konkretnej operacji zrzutu cichociemnych) Tam cały dzień przechodzili w swoich patrolach szkolenie wojskowe przygotowujące do zrzutu do okupowanej Polski. Wieczorem po ognisku, rozpoczęły się 3 operacje zrzutu spadochronowego. 2 pierwsze operacje miały odnaleźć po zrzucie łącznika i iść za nim za czerwonym światłem do obozowiska partyzantów, zaś ostatnia grupa miała za zadanie zaszyć się całą noc na mocno strzeżonym przez Niemców terenie. Samolot trzykrotnie szczęśliwie przeleciał nad kanonadą baterii przeciwlotniczych w Belgii.
2DZIEŃ Niósł ze sobą kolejne wyzwania, odziały dostały za zadanie rozpracować niemieckie plany tajnej broni. Znajdowali się w pobliżu jej fabryki. Zadaniem oddziałów było zrobienie rozpoznania w najbliższym miasteczku przy tej fabryce. Zastępy rysowały mapę niemieckich koszar i urzędu gestapo, malowały na niemieckich ogłoszeniach kotwicę, a na koniec nadawały komunikat sytuacyjny do dowództwa przez radiostację. Po obiedzie gotowanym już w obozie przez zastępy, rozpaliliśmy 3 ogniska (dostaliśmy sygnał że ma zostać zrzucony na spadochronie żołnierz z nowymi instrukcjami dla nas, oraz tak potrzebna broń i medykamenty) Niestety, w momencie kiedy odnaleźliśmy łącznika, rozległy się strzały, zostaliśmy napadnięci przez Niemców. Odnaleźliśmy broń, dzięki której mogliśmy zorganizować zasadzkę na niemiecki konwój i odbić łącznika. Było też spokojne ognisko z radą drużyny.
3 DZIEŃ Po złożeniu namiotów, odbył się krótki apel, dowódca podziękował nam za walkę z niemieckim okupantem, ale powiedział żeby nie składać broni nadchodzi kolejny najeźdźca, tym razem gorszy, jeszcze okrutniejszy, że jeszcze sobie powalczymy tym razem w lasach. Po mszy św. , był apel w parku gdzie ogłoszono wyniki zastępowe. Każdy dostał lód, zaś zwycięscy zocniejsze;)
Dziękuję dh drużynowemu, mojemu przyjacielowi Sławkowi, genialnemu ZZ, Halerczykom oraz wszystkim tym którzy pomogli mi zrealizować mój szalony pomysł organizacji biwaku „Cichociemni”

Tymek, harcerz