TURNIEJ DRUŻYN PUSZCZAŃSKICH

Turniej odbył się na Polach Lednickich i w Poznaniu w dniach 14-16 września 2018.

Prawdopodobnie najbardziej stresująca część naszego roku harcerskiego została ustanowiona na wrzesień. Jako przyboczny brałem udział w przygotowaniach szkoleń, zbiórek, zgrupowań i innych cudów za które odpowiedzialny był Tymek. Ale kiedy nadszedł czas, byliśmy gotowi. Tak więc w piątek rano pojechaliśmy na Pola Lednickie, gdzie czekała nas cała komenda turnieju. Oczywiście naszym atutem miała być prezencja i zorganizowanie. Wyskoczyliśmy z samochodów i od razu dostaliśmy rozkaz by ustawić swój podobóz rozstawiając namioty i budując z drewna elementy zabudowy. W godzinę postawiliśmy to co w 2016r w Prełukach zajęło nam cztery dni. Tak wygląda właśnie rozwój drużyny moi kochani! Po dokończeniu całego przedsięwzięcia, nastąpił apel rozpoczynający turniej. Teraz widzimy wszystkie drużyny, które wybrały się na turniej z całej Polski. Duma ZHR’u, szesnaście drużyn puszczańskich, najlepsze drużyny w kraju. Fakt że nasza drużyna uczestniczy w tym turnieju jest niesamowity. Będziemy honorowo się potykać jak rycerze sprzed wieków. Nie o nagrody, czy zaszczyty; Będziemy się mierzyć o miano Drużyny Rzeczypospolitej. Trudno uwierzyć w to że jeszcze nie dawno mieliśmy problem by dostać się na TDL. Ale to było dawno. A teraz czekają nas pierwsze zadania. Cztery zadania wieczorne były pewną rozgrzewką przed następnym dniem. Pierwszym było ułożenie się w drużynie po kolei w kolejności od najstarszego do najmłodszego członka drużyny, drugim-pokaz musztry paradnej (na którym nieźle się spociłem ze stresu), trzecim-rozkładanie namiotu na czas, a czwartym-układanie tzw. Mostu Leonarda. Niestety w czwartym punkcie nie poszło nam już tak dobrze, ale no trudno. Po kolacji i krótkim ognisku młodzi poszli spać, a my(czyli zetzety) poszliśmy na grę przygotowaną specjalnie dla nas. Gra polegała na szukaniu punktów po polach lednickich i rozwiązywaniu zadań. Na początku szło krucho, ale po pewnym czasie i małych komplikacjach udało nam się zdobyć przewagę i ostatecznie poradzić sobie z zadaniami. Niestety przez wiele niedopowiedzeń i niezrozumienie zasad przez większość uczestników, gra została unieważniona. Po grze poszliśmy spać. Nazajutrz zastępy poszły a grę, a kadry drużyn dostały za zadanie zrobić obiad. Dh Tom wymyślił dość wypasione dania, więc nie pozostało nic innego ni z wysłać Tymka na rowerze do sklepu i zabrać się do roboty. W momencie kiedy wrócił pierwszy zastępowy, odpaliliśmy ognisko i zrobiliśmy kotlety z ziemniakami, sosem i sałatką. Coś pysznego. Po zjedzeniu obiadku odbyły się warsztaty drużyn. Był to nowatorski pomysł kadry TDP. Każda drużyna miała wystawić warsztaty dla reszty drużyn, na dowolny temat. My mieliśmy zajęcia z ogniem. I tutaj ogromna zasługa Tymka, który te warsztaty przygotował, bo były naprawdę świetne. Warsztaty zakończyły rywalizację tego dnia, teraz czekało nas „rozbrojenie” podobozu, zjedzenie kolacji i pójście spać. Wszystko rozstrzygnie się jutro. Niedziela przywitała nas pięknym poranek i pakowanie się. Trzeba było się sprężyć żeby się nie spóźnić na Mszę w Poznaniu. Przyjechaliśmy do Poznania i prosto do Katedry Poznańskiej, żeby po Mszy przemaszerować na plac Mickiewicza, na uroczysty apel kończący TDP. W trakcie apelu jeszcze raz prezentowaliśmy naszą musztrę paradną, obok Warszawskiej Trzynastki. Były to dwie najlepsze musztry paradne, które zostały zaprezentowane na TDP. Po pokazach i zameldowaniu wszystkich drużyn, nastąpiło przeczytanie rozkazu Naczelnika Harcerzy, w którym znalazła się punktacja turnieju. Trzecie miejsce-5 Wodzisławska Drużyna Harcerzy „Wilki” im. 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. To był chyba najlepszy debiut w historii Górnośląskiego ZHR’u. Uplasowaliśmy się zaraz za Poznaniem(drugie miejsce) i Warszawą(pierwsze miejsce). Szczerze mówiąc mało kto się spodziewał chyba tak dobrego wyniku, ale wszyscy cieszyli się z takiego wyniku. Do Wodzisławia wracaliśmy dumni i bladzi, radośni i zmęczeni. Teraz możemy rozpocząć pracę w następnym roku harcerskim.

Młot