Rajd IPN w Gorcach

W dniach 22-24.05.2019, wyruszyliśmy na rajd IPN. Jest to turniej organizowany przez IPN przy pomocy harcerzy z Boguszowic, adresowany przede wszystkim dla szkół ponad podstawowych. Składa się on z testu o wybranych żołnierzach wyklętych, biegu sprawnościowego, strzelania z wiatrówki, rzutu granatem, biegu na orientację i konkurencji niespodzianki. Jest to turniej zespołowy, każda grupa liczy 3 osoby.
Jechaliśmy nie po raz pierwszy, z Wodzisławia pod opieką dh Toma jechały dwie ekipy, drużyna ZST: Agnieszka, i drużyna harcerska: Michał, Tymek i Paweł Lisiecki.
Tegoroczny rajd IPN, dotyczył Józefa Kurasia „Ogień” i historii jego oddziału. Konkurs historii, ma tutaj decydujące znaczenie, więc i przed wyjazdem jak i całą drogę w aucie powtarzaliśmy zakres materiału. Często na zasadzie „burzy mózgów”. Ale i cały wieczór który spędziliśmy już po dojściu górami w schronisku.
Następnego dnia, pogoda nie dopisała, a to zawsze w drugi dzień są wszystkie atrakcje. Po teście historycznym, czas na konkurencje na dworze. Było bardzo mokro, bo padał deszcz i była mgła. Wszystkie zadania dało się wypełnić, jednak poprzez warunki atmosferyczne było to ciekawsze. Moja drużyna zaczęła od strzelania z wiatrówki i rzutu granatem. Poszło średnio, ale rzut do celu, nigdy nie był silną naszą stroną. Następnie pobiegliśmy w biegu na orientację. Często skracaliśmy sobie drogę, biegnąc przez totalne wertepy, bez szlaku. Oczywiście drogę urozmaicała wszechobecna mokrość i błoto, liczne kałuże na szlaku, ale nikt nie narzekał. Przecież to była konkurencja, trzeba było walczyć o jak najszybszy czas. Na tym biegu zaliczyłem nawet spektakularną glebę, na błocie. Czyści i susi dobiegliśmy na metę biegu na orientację. Teraz czekał nas tylko bieg sprawnościowy. Harcerze zawsze robią go bardzo ciekawy, i tak samo było tym razem. Rozwinięte slaglajny, tyrolnaka, kilka razy przetaczanie się pomiędzy jarami, między zwalonymi drzewami, przeskakiwanie przez rzeczkę. Stwierdziłem i tak będę mokry, więc w sumie wszystko jedno. Przetatarzałem się przez wszystko. Cała drużyna przebiegła, bieg był bardzo ciekawy. Na koniec była konkurencja niespodzianka czyli kładka i deska. Wieczorem zawsze na kolacji, ogłaszane są wyniki. Chwila niepewności, a jednak wygraliśmy, ZST drugie miejsce, a więc też w czołówce. Rajdy IPN mają bardzo fajną atmosferę, dużo ludzi już znasz, którzy jeżdżą na te wyjazdy. Więc cieszyłem się że mogę wziąć w nim udział. Za rok już po raz ostatni, niestety…

Tymek, harcerz