Pogrzeb Zygmunta „Łupaszki” Szendzielarza

Niedziela, 24 kwiecień 2016, jedziemy do Warszawy na pogrzeb Zygmunta „Łupaszki” Szendzielarza, ale i nie tylko, choć to jest nasz główny cel.

Godzina około 2 w nocy ruszamy. Trasa przeszła spokojnie, jedynie pan Mariusz złapał kapcia w swoim samochodzie.

Około godziny 8 dojechaliśmy do Warszawy. Wtedy też dołączył do nas Mateusz. Rozprostowaliśmy się, ubraliśmy mundury, założyliśmy plecaki i ruszyliśmy. Pierwszy punkt – Muzeum Powstania Warszawskiego. Gdy tam dotarliśmy okazało się, że jesteśmy przed czasem godziny otwarcia, więc pan Tomek rozdał nam zadania, które później musieliśmy wykonać w 3 grupach.

Godzina 10, wbijamy do muzeum. Pochodziliśmy, pooglądaliśmy, poczytaliśmy i stwierdzam że było bardzo fajnie. Na koniec jak już mieliśmy iść wszyscy do wyjścia (poza ZZ-tem, bo oni już robili zadania) ustawiliśmy się żeby zrobić sobie wspólne zdjęcie – i tu najlepsze – poprosiliśmy strażnika żeby nam je zrobił, a on myślał, że chcemy sobie je zrobić z nim i z nami ustawił się „do zdjęcia”.

Godzina 12 wychodzimy z muzeum i w grupach idziemy robić zadania. Byliśmy podzieleni na trzy: ZZ, dziewczyny i wędrownicy. Mieliśmy 9 zadań, w których mieliśmy odpowiedzieć na pytania związane z Powstaniem Warszawskim oraz dostać się w dowolny sposób do 10 pomników, nazwać je i zrobić sobie przy nim „selfie”. Niestety nie udało nam się (wędrownikom) zaliczyć wszystkich punktów, ale przynajmniej na koniec dobrze pojedliśmy sobie w KFC. Około 14.30 spotkał nas tam pan Tomek i razem już udaliśmy się w kierunku kościoła przy Powązkach.

Godzina 15 jakoś odnajdujemy się wszyscy w tłumie pod kościołem pw. św. Boromeusza (pod kościołem znaczy jakieś 50 metrów od niego) i rozpoczyna się Msza Święta. Mimo, że byliśmy daleko od kościoła to Tymek wspiął się na mur a za nim Mikołaj, Olaf i ja – skąd był świetny widok na tłum. Po Mszy ruszyliśmy na Powązki na obrzęd grzebania ciała „Łupaszki”. Przy okazji spotkaliśmy tam profesora Szwagrzyka, tego który odnalazł szczątki Łupaszki, córkę Młota oraz pp Gosiewskich ze Stowarzyszenia Odra-Niemen.

Godzina 18 – ja i Olaf mamy wędrówkę. Musimy dojść do miejsca gdzie w 1944 odbył się zamach na Franza Kutscherę na Alei Ujazdowskiej na skrzyżowaniu z ulicą Chopina. Następnie musieliśmy wrócić na Powązki do grobów Szarych Szeregów. I tam, przy grobach Alka, Zośki i Rudego Olaf złożył przyrzeczenie harcerskie a ja otrzymałem naramiennik wędrowniczy. Po zakończeniu „ogniska” złożyliśmy jeszcze znicz na grobie Zygmunta Szendzielarza.

Godzina coś po 21 – zmęczenie już dość duże, dziewczyny proponują żeby jeszcze pozwiedzać stare miasto, więc co robimy? Idziemy. Zwiedzając zahaczyliśmy w większości o miejsca do których mieliśmy dotrzeć robiąc zadania z gry.

Godzina 23.30 dochodzimy do naszych samochodów, siadamy i wracamy do domu.

Poniedziałek, godzina 8 rano pan Tomek zaczyna lekcje w szkole…… Mamy nadzieje że po południu w końcu się porządnie wyspał.

autor: wędrownik Daniel